Powolnymi krokami zbliżał się wieczór. Postanowiłem udać się na małą
wycieczkę, aby poznać większą część terenów nowej sfory, do której
dołączyłem. Uznałem, że to dogodny moment. Świerszcze zaczynały swój
koncert, a świetliki miały już za chwilę zacząć latać mi koło nosa.
Zacząłem obserwować piękny zachód słońca, nie zatrzymując się. Zagapiłem
się i na kogoś wpadłem.
-Ugh!-powiedziałem- Przepraszam
-Nie szkodzi. -odrzekła suczka
-Jestem Goldi- uśmiechnąłem się
-Rachel
-Miło poznać-zacząłem
Rachel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz