-Gdzie idziemy?-Zapytała Kiki.
-Niespodzianka!-Zaśmiałam się. Chwyciłam kocyk , kosz piknikowy , a szczeniaczki zabrały zabawki i poszliśmy.
-Bella , powiedz gdzie idziemy!-Nalegał Max.
-Zobaczycie...-Wyszeptałam , odsłaniając krzak na naszej drodze. Naszym oczom ukazało się to:
Szczeniaczki od razu porzuciły zabawki i zaczęły się gonić między drzewami wiśni. a rozłożyłam koc i odpoczywałam , obserwując czy Kiki i Max nigdzie się nie oddalają.
***
Kiedy zjedliśmy mięso , wszyscy odpoczywaliśmy na kocu. Kiki i Max byli już zmęczeni. Nagle w gąszczu drzew wiśniowych ujrzałam jakiegoś psa. Nie mogłam określić czy to była suczka , czy pies.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz