sobota, 6 czerwca 2015

Od Belli

Chciałam się zająć nieco Kiki i Max'em , szczeniaczkami w adopcji. Oboje bardzo się ucieszyli , kiedy mnie zobaczyli.
-Gdzie idziemy?-Zapytała Kiki.
-Niespodzianka!-Zaśmiałam się. Chwyciłam kocyk , kosz piknikowy , a szczeniaczki zabrały zabawki i poszliśmy.
-Bella , powiedz gdzie idziemy!-Nalegał Max.
-Zobaczycie...-Wyszeptałam , odsłaniając krzak na naszej drodze. Naszym oczom ukazało się to:

Szczeniaczki od razu porzuciły zabawki i zaczęły się gonić między drzewami wiśni. a rozłożyłam koc i odpoczywałam , obserwując czy Kiki i Max nigdzie się nie oddalają.
***
Kiedy zjedliśmy mięso , wszyscy odpoczywaliśmy na kocu. Kiki i Max byli już zmęczeni. Nagle w gąszczu drzew wiśniowych ujrzałam jakiegoś psa. Nie mogłam określić czy to była suczka , czy pies.

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz