wtorek, 16 czerwca 2015

Od Daisy do Belli

Było tak pięknie. Pole lawendowe pachniało ładnym zapachem.
-Widzę,że jak zjadłaś,to inny wogóle z ciebie pies...-zaczęła Bella.
-Dziękuję,że mi pomogliście. Cieszę się,że należę do tej sfory.
Przechadzając się wzdłuż Promienistego Pola rozmawiałyśmy o różnych rzeczach. Jednak zwierzyłam się Belli:
-Wiesz,jednak czuję taką pustkę.
-Oh. Mów dalej...
-Nie czuję się kochana.
-Dlaczego?
-Zostałam zepsuta. Ale ja chcę-mówiłam połykając łzy-żeby mnie lubili.
-Kto?
-Wszyscy. Dzięki Tobie nie czuję się samotna. Dzięki,że jesteś ze mną w tych trudnych chwilach...
-Rozumiem...wiem czego ci brak.
Westchnęłam cicho.
Zauważyłyśmy po długim czasie,że jesteśmy przy Wielkim Wodospadzie,czyli nasz rewir się już kończył.
-Wracajmy już-powiedziałam.
Gdy wróciłyśmy czekał na nas obiad.
-Rozumiem,czego Ci brakuje,Daisy. To brak miłości.

Bella?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz