Nie mogłam złapać tchu. Cały czas kaszlałam. W dodatku byłam cała mokra , czego nie lubię... Od razu przybiegł Zay.
-O jeju! Bella! Nic ci nie jest?!-Zawył. Uśmiechnęłam się do niego.
-Nie spokojnie... Daisy mnie uratowała...-Spojrzałam na jamniczkę i obie się uśmiechnęłyśmy.
-Pomóc ci? -Zapytał Zay.
-Pomoc by się przydała... Jestem wyczerpana od ciągłego machania łapkami... Pomożecie mi dojść?-zapytałam. Oboje kiwnęli głowami , pomogli mi wstać i tworząc mi podporę ruszyliśmy do sfory. Po drodze zapytałam się Daisy:
-Daisy... Chcesz zostać betą sfory...?-zapytałam.
Daisy? Zay?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz