poniedziałek, 27 lipca 2015

Od Altaïr'a do Belli

Zaniepokoiła mnie reakcja Belli. Widocznie bardzo martwiła się o Jimmy'ego i doskonale rozumiałem ją i jej zmartwienie.
- Może ja pobiegnę do Daisy? - Spytałem pospiesznie, a wystraszone suczka przeniosła na mnie swój, zaniepokojony wzrok.
- Dobrze. - Odpowiedziała równie szybko, a ja skinąłem głową bez zbędnych gestów i ruszyłem przed siebie, co miało znaczyć żeby została na polanie, a ja postaram się jak najszybciej wrócić. Zdawało mi się, że biegnę coraz szybciej, chociaż na prawdę utrzymywałem taką samą prędkość. Wreszcie po trzech minutach dobiegłem do jaskini Daisy. Nie musiałem wchodzić do środka, bo okazało się, że suczka, mimo późnej pory leżała przed jaskinią zaczerpując świeżego powietrza. Jej brązowe, krótkie futro błyszczało się w blasku księżyca, a łeb spoczywał bezwładnie na trawie. Wydawało się, że suczka śpi, ale od razu było widać, że ma tylko zamknięte oczy i jest czujna.
- Gdzie jest Jimmy?! - Spytałem dość głośno gdy byłem na tyle blisko bym mógł uzyskać z Daisy kontakt wzrokowy. Suczka otworzyła leniwie oczy, ale gdy przeanalizowała moje słowa od razu wstała na równe łapy i spojrzała się za siebie, wgłąb jaskini.
- Śpi. - Odparła. - Już od dawna. - Dodała spokojnie, co sprawiło, że i ja stałem się spokojniejszy.
- Coś się stało? - Spytała wreszcie wyczytując lekkie zdenerwowanie z mojego pyska.
- Nie, nic.
- Mam taką nadzieję, bo wyglądasz jakbyś co najmniej trupa zobaczył. - Zażartowała, a ja zaśmiałem się krótko i raczej nieprzekonująco. Dla pewności zerknąłem do jaskini. Leżał w niej mały, brązowy szczeniaczek, który spadł odwrócony przodem do jednej z ścian dużej jaskini.
- Rano chciałam go zanieść. - Upewniła mnie, bo widziała, że to mi nie za bardzo wystarczy. Już po chwili do jaskini przybiegła Bella i wpadła zdyszana Lilith, która ledwo wyhamowała przed jednym z kamieni, omal nie wpadając na Jimmy'ego. Bella spojrzała się na suczkę karcącym, ale i jednocześnie troskliwym spojrzeniem. Kiedy Bella ujrzała Jimmy'ego od razu odetchnęła z ulgą i weszła do jaskini. Daisy wciąż wpatrywała się w nas ze zdziwieniem mierząc wzrokiem każdego po kolei. Powstrzymała się jednak od pytań. Również wszedłem do jaskini i usiadłem obok Lilith, która wbiła we mnie zdziwione i żądające tłumaczenie spojrzenie.
- Co się stało, Altaïr? - Spytała kładąc swoją małą, czarną łapkę na mojej, większej. Ja tylko spojrzałem się na ukochaną, która również przeniosła na mnie swój wzrok. Lilith ogarnął niepokój. Po chwili obudził się Jimmy najwyraźniej zdziwiony naszym towarzystwem usiadł i zmierzył mnie wzrokiem, co nie za bardzo pomogło w rozluźnieniu napiętej atmosfery.
- Co się stało? - Powtórzyła Lilith, a za nią Jimmy. Znów spojrzałem się na Belle, która rzuciła Daisy porozumiewawcze spojrzenie. Suczka zrozumiała i wyszła zostawiając nas samych.

Bella?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz