- Dobrze! - Odpowiedziała dość głośno suczka by upewnić się, że pies ją
usłyszy. " Drobiazg"? Uratowała mnie przed kalectwem lub jeszcze gorzej i
mówi na to "drobiazg"?! Bardzo mnie to zdziwiło jak zresztą bardzo
wiele rzeczy, które poznałem w nowym dla mnie świecie. Trzeba było
również przyznać, że zacząłem darzyć suczką sympatią. Nie była taka jak
inni. Po prostu nie mogłem doszukać się w niej tego co z łatwością
mogłem znaleźć w innych psach z mojego dawnego otoczenia. Była dla mnie
taka miła... aż głupio mi się zrobiło kiedy pomyślałem jakie musiałem
wydać na niej wrażenie kiedy wybiegłem z tej jaskini jak poparzony. To
było zupełnie nowe. Postanowiłem sobie w duchu, że od teraz nie będę
oceniał książki po samej okładce, chociaż po sytuacjach z przeszłości
trudno było się tego oduczyć. Znów nastała cisza... Oboje myśleliśmy co
powiedzieć.
- Wiesz, może kiedy wyzdrowieję pójdziemy na jakieś polowanie czy
spacer. Tak w ramach podziękowania. - Powiedziałem nieśmiało spuszczając
trochę wzrok.
Bella? C:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz