- Gdzie jestem? - Spytałem dość słabo licząc na szybko odpowiedź.
- Na terenach mojej sfory. - Odpowiedziała biała suczką, którą powoli zacząłem sobie przypominać. Na słowo "sfora" od razu
- Lepiej żebyś jednak odpoczywał. - Odezwał się pies, ale ja nie mogłem pozwolić sobie wtedy na odpoczynek.
- On ma rację. - Dodała suczka kiedy zrobiłem pierwszy krok na przód ignorując ostrzeżenia. Powoli wyszedłem z jaskini, ale kiedy przyspieszyłem by jak najszybciej się oddalić runąłem na ziemię jak długi. Pies i suczka od razu do mnie podbiegli i zaczęli nalegać abym jednak odpoczął i pozwolił żeby czas wyleczył liczne rany. Z trudem zgodziłem się, bo wiedziałem, że w takim stanie nie pociągnę zbyt długo jeśli będę chciał "zwiedzić" miasto. Kiedy wracaliśmy do jaskini tutejszego medyka ja bacznie obserwowałem każdego z osobna. Nie miałem do nich zaufania i szedłem za nimi tylko ze względu na swoje dobro.
- Jak się nazywasz? - Spytała wreszcie dość niepewnie suczka kiedy zauważyła, że ją obserwuję.
- Altaïr. Altaïr ibn La-Ahad. - Odpowiedziałem starając się by zabrzmiało to twardo i pewnie.
Bella? Goldi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz