czwartek, 18 czerwca 2015

Od Altaïr'a do Belli i Goldiego

Powoli zacząłem się budzić i otwierać oczy... Liczyłem na to, że obudzę się na ciepłym, nagrzanym piachu, ale ku mojemu zdziwieniu leżałem na dość szorstkiej skórze jakiegoś większego zwierzęcia. Powoli podniosłem się przenosząc wzrok na suczkę i psa, którzy stali obok mnie lekko zdziwieni. Mimo, że było mi ciężko podnieść się zmierzyłem suczkę i psa dość obojętnym spojrzeniem po czym znów położyłem się na skórach zaciskając powieki.
- Gdzie jestem? - Spytałem dość słabo licząc na szybko odpowiedź.
- Na terenach mojej sfory. - Odpowiedziała biała suczką, którą powoli zacząłem sobie przypominać. Na słowo "sfora" od razu rozwarłem oczy i spróbowałem się podnieść. Wiele razy słyszałem o sforach, ale nigdy nie przyszło mi do żadnej dołączyć. Byłem samotnikiem od czasu mojego wygnania i trzeba było przyznać, że dalej wiodłem spokojniejsze i zdecydowanie lepsze życie. Powoli i ostrożnie wstałem prostując się przy tym unosząc łeb do góry, chociaż ból był jeszcze mocny.
- Lepiej żebyś jednak odpoczywał. - Odezwał się pies, ale ja nie mogłem pozwolić sobie wtedy na odpoczynek.
- On ma rację. - Dodała suczka kiedy zrobiłem pierwszy krok na przód ignorując ostrzeżenia. Powoli wyszedłem z jaskini, ale kiedy przyspieszyłem by jak najszybciej się oddalić runąłem na ziemię jak długi. Pies i suczka od razu do mnie podbiegli i zaczęli nalegać abym jednak odpoczął i pozwolił żeby czas wyleczył liczne rany. Z trudem zgodziłem się, bo wiedziałem, że w takim stanie nie pociągnę zbyt długo jeśli będę chciał "zwiedzić" miasto. Kiedy wracaliśmy do jaskini tutejszego medyka ja bacznie obserwowałem każdego z osobna. Nie miałem do nich zaufania i szedłem za nimi tylko ze względu na swoje dobro.
- Jak się nazywasz? - Spytała wreszcie dość niepewnie suczka kiedy zauważyła, że ją obserwuję.
- Altaïr. Altaïr ibn La-Ahad. - Odpowiedziałem starając się by zabrzmiało to twardo i pewnie.


Bella? Goldi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz