Postanowiłem trochę ją oczarować. Suczka westchnęła.
-Ja się tobie przedstawiłem... A ty? Jak masz na imię?-Zapytałem.
-Charlotte.-Uśmiechnęła się. -A ty Szafir, prawda?
-Prawda, prawda. Nie toleruję odmian Szmaragd, Rubin itd. Ja jestem po prostu-Granatowy Szafir.-Zażartowałem. Charlotte cicho zachichotała.
-Wiesz kto to jest Kupidyn?-Zapytałem.
-Tak... Bóg miłości w mitologii greckiej.-Powiedziała. Na mojej minie pojawiło się rozczarowanie. Widocznie nie jest... hm... zbyt mądra. Cóż, chciałem sprawdzić, czy do mnie pasuje.
-Nie. Dokładniej to z mitologi rzymskiej.-Burknąłem.
Charlotte?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz