-No,dobrze-lekko się uśmiechnąłem.
Nareszcie znalazłem jakiegoś psa należącego do sfory.
Jednak ten dzień zapowiadał się ciekawie.
-Może pomóc?-zapytałem.
-Nie,nie trzeba-powiedział odruchowo pies.
Porozglądałem się,okolica była dość ładna.Taka przyjazna i
jedyna w swoim rodzaju.
-Chodź za mną-powiedział Lancy.
Powiedzmy,że po godzinie byliśmy na miejscu.Border collie
od razu poprowadził mnie do Alf tej sfory.Troszkę się zestresowałem,
ale tylko troszkę.Mam nadzieję,że mnie przyjmą do tej sfory.
-Witajcie-uroczyście się ukłoniłem.
-Nazywasz się Green,tak?-zapytał Alpha sfory.
-Tak-odezwałem się-Mógłbym dołączyć?
-Oczywiście-odpowiedziała Alpha.
Później wdałem się w krótką rozmowę.Lepiej ich poznałem.
Byli tacy mili jak nikt inny dla mnie.Jednak będzie mi się tu
bardzo podobało.
-Odpocznij,tam jest twoja jaskinia
*Godzinę później
Podczas zwiedzania terenu kogoś dostrzegłem.
Był kilka kilometrów ode mnie,ale później się z nim
przywitam.Tereny były niezwykle ciekawe,nigdy nie wiedziałem
niczego równie pięknego.Lewinie się przeciągnąłem i padłem na trawę.
Spoglądałem na niebieskie drozdy lecące w górze.Sam chciałbym tak latać.
Trochę wypadłem z tematu,miałem przywitać się z tym psem.Ech,później
ją lub go znajdę,jeszcze mam kupę czasu.Trzeba to jakoś wykorzystać.
Gdy obejrzałem tereny,chciałem poznać innych członków.
Dostrzegłem "tego kogoś" kogo chciałem poznać.
-Hejka-powiedziałem.
Lancy albo ktoś inny?
*Sorki za brak weny :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz