poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Lanciego do Green'a

Spihlemathis! Nareszcie! Tyle czasu zajęło mi znalezienie tej cudownej rośliny, że niemal zapomniałem o bożym świecie. Teraz musiałem tylko dostarczyć ją lekarzom... Tak, "tylko" oznacza bardzo dużo. Najpierw trzeba ją wyrwać, żeby nie uszkodzić korzeni, a to trudna sztuka. Aby to zrobić potrzebowałem sporego kamienia, który posłużyłyby mi za...
- Nareszcie! - Rozległo się za moim grzbietem.
Uniosłem łeb, nadstawiając jednocześnie uszu. Nogi same mnie poniosły, zanim zdążyłem w ogóle zastanowić się, co słyszę. Walić spihlemathisa, wolało moje ciało, ratować Lanciego! Jednak dla pewności odwróciłem jeszcze głowę. Duży pies stał całkiem niedaleko. Przystanąłem i wbiłem w niego wzrok. Chwilę staliśmy patrząc na siebie, aż on odezwał się pierwszy:
- Witaj - przywitał się.
- Witaj - odpowiedziałem szybko. - Ty to...?
- Green - przedstawił się. Widziałem błysk nieufności w jego oczach, ale nie przejawiał tego otwarcie. - A ty?
- Lancy - skłoniłem głowę - wybacz, zareagowałem odruchowo.
Zanim zdążył odpowiedzieć, wysoko unosząc nogi kłusem powróciłem do mojej rośliny.
- Acha... - mruknął pod nosem, kiedy zacząłem toczyć w jej kierunku duży kamień.
- Jestem tutejszym zielarzem - odparłem prosto, nie odwracając się w jego kierunku, skupiony na pracy.
- Tutejszym? - Usłyszałem w jego głosie ciekawość i zainteresowanie. - Czy trafiłem na sforę?
- Ach, przepraszam... Z góry założyłem, że należysz do sfory, nie jestem tu jeszcze zbytnio ogarnięty. Odpowiadając na twoje pytanie, tak, trafiłeś. Sfora Przyjaciół - ustawiłem skałę ostrzejszą stroną do dołu i nieco wbiłem ją w ziemię. Czułem na sobie badawczy wzrok towarzysza.
- Jak to jest u was z dołączeniem? Mógłbyś mnie, nie wiem, zaprowadzić do alfy?
Oparłem roślinę na kamieniu.
- Tak, mógłbym. I jeśli ci na tym zależy, zaraz będę w stanie to zrobić. Tylko wyrwę to zioło. Ma silne zdolności lecznicze.
Ostrożnie nacisnąłem na kamień, by niczym łopata "wyjął" z ziemi spihlemathisa. Potem, zanim jeszcze opróżniłem jego korzenie z ziemi, przeniosłem spojrzenie na Green'a, czekając na odpowiedź.

Green?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz