-Masz. To Twój nowy dom.
Popatrzyłam na zakurzone półki.
-Eee...dziękuję?
-Proszę, miłego dnia!-krzyknęła Bella wychodząc na zewnątrz.
Boże! Jakie smutne wnętrze! Przyda sie trochę kolorów...
-Może fuksja i beż? Nie. Fuksja i...Szafir?
-Słucham cię. Zawołałaś mnie.-powiedział Szafir.
-Tak?
-Co ,,Tak?"
-Ale ja cię nie wołałam...
-Trudno. Mogę tu z Tobą posiedzieć?-spytał.
-Wiesz....bo...ja...jestem zajęta zajmowaniem się wystrojem wnętrza...zobacz. Jakie smutne kolory. Pff.I takie nie profesjonalne,nie królewskie. Połączenie szczawiowej zieleni z brązem i czerwienią...błe!
Szafir na mnie popatrzył.
-To może szafir i turkus...
-Non!! Nécessaire fuchsia!
-Słucham?
Przewróciłam oczami.
-Nie, potrzebna mi fuksja. Fuksja to bardzo prestiżowy i królewski kolor. W hodowli w Paryżu nasz pokój-Pokój Psów...
-Mieliście swój pokój?
-Tak!!!Nie przerywaj!! No. I tam było połączenie fuksji z bielą. O! Już wiem. Pomaluję pokoje
-Boże.Ty tam we Francji to byłaś jakąś księżniczką???
-Możnaby tak powiedzieć.
-Zazdroszczę...
Zastanawiam się co zawieśić na ścianach...
-W serialach zakochane w sobie ,,księżniczki',nad swoim łóżiem wieszają swoje zdjęcie...
-Bonne idée!!-zawołałam.
-Co? Mogę cię prosić o nie używanie języka francuskiego w naszym dialogu? Nie znam francuskiego...
-Spróbuję. To-krótka przerwa na założenie fuksjowej kokardki na włosy-silniejsze ode mnie.
-Ale ty jesteś dziwna-zaśmiał się Szafir
Uśmiechnęłam się do niego. Fajny był. I mnie rozumie...tylko nad połączeniami kolorów musi popracować...
Szafir?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz