czwartek, 2 lipca 2015

Od Altaïr'a do Belli

Spojrzałam się na Belle spode łba, ale nie było to szydercze czy obojętne spojrzenie. Tym razem było to wzruszone, a można powiedzieć, że nawet... współczujące spojrzenie.
- Rozumiem Cię - Zacząłem dość cicho. - Ja też nie wiem czy jak Lilith dorośnie nie wybierze innej drogi, niż ja jej przewidziałem. Nie chcę zastępować jej ojca... ale czasem się czuję jakbym nim był. - Dokończyłem podnosząc trochę wyżej łeb nadal mówiąc półszeptem. Bella westchnęła cicho wbijając wzrok w kamienną posadzkę.
- Nie martw się... nie odejdzie. No, a nawet jeśli... Przecież masz sforę, masz oddanych członków, masz przyjaciółkę Daisy, masz... mnie. - Powiedziałem po chwili przenosząc wzrok na Belle, która lekko się uśmiechnęła, chociaż widziałem, ze było jej trudno.

Bella?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz