sobota, 1 sierpnia 2015

Od Belli do Altaïr'a

Skuliłam się. Miałam oczy pełne łez.
-To moja wina! Mogliśmy o tym im nie mówić... Trzymalibyśmy to w tajemnicy!-Jęknęłam.
-Bella , spokojnie! I tak by się dowiedzieli , tego nie dało się niestety ukryć.-Wyszeptał Altaïr i objął mnie łapą. Zaczął mnie boleć brzuch i skuliłam się mocniej. Ale z bólu.
-Wszystko w porządku...?-Zapytał.
-Tak... Tylko trochę mnie brzuch boli. Z nerwów.-Uśmiechnęłam się lekko , ale potem ten uśmiech znikł i zamienił się w grymas bólu i smutku zarazem. W końcu z bólu i z nerwów zemdlałam.
***
Obudziłam się w jaskini Goldiego. Altaïr miał minę pełną przerażenia.
-Bella... Nie powiedziałaś mi...-Wyszeptał zdruzgotany Altaïr. Cały jakby... drżał? Przełknął również ślinę. Goldi stał i przypatrywał się to mi, to Altaïr'owi. Jego oczy też nie oznaczały przyjacielskość, lecz współczucie?
-Ale co...-Znowu zabolał mnie brzuch i jęknęłam.
-Nie wiedziałaś?-Altaïr spojrzał na Goldiego.
-Ale co!-Mruknęłam.
-Że jesteś w ciąży!-Wytłumaczył.

Altaïr? D:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz