Westchnęłam. Zobaczyłam , że Altaïr przygryzł wargę , a szczeniaki siedziały w napięciu.
-No bo...-Spuściłam wzrok i wbiłam go w ziemię. Spojrzałam za siebie. Zza ściany jaskini wyglądała Daisy i obserwowała (oraz słuchała) co się dzieje. Raz kozie śmierć...-My z Altaïr'rem... My... Jesteśmy parą... I teraz... Że tak powiem... Jesteście rodzeństwem.-Wytłumaczyłam. Jimmy siedział spokojnie i patrzył się na Lilith , która miała lawinę łez w oczach.
-Nie chcę was znać!!! Altaïr powiedział , że MY będziemy razem ZAWSZE!-Wykrzyknęła Lilith. Przełknęłam ślinę. Lilith wstała... A zaraz po niej Altaïr. Przewidział, że będzie chciała wybiec. Próbował ją zatrzymać... Ale Lilith wymknęła się i z płaczem uciekła. Nawet poza tereny sfory. Altaïr rzucił się biegiem za nią, wołając ją na cały głos. Jimmy wstał i zgromił mnie wzrokiem.
-Widzicie co narobiliście?! Tak! WY!-Wykrzyknął toller i uciekł. Moje życie w tej chwili się zawaliło...
Altaïr? Lilith? Jimmy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz